Piłka nożna - Primera Division
Zabójczy finisz piłkarzy Barcelony
(fot. AFP) AAA
Przegląd Sportowy | 2008.12.15 06:44
Iker Casillas obronił nawet rzut karny, ale Real i tak nie dał rady. Królewscy po porażce na Camp Nou tracą już 12 punktów do Katalończyków. To oznacza, że pewnie stracą mistrzowski tytuł.
Barcelona zagrała lepiej niż ja w swoich najznakomitszych filmach - mówił po Derbach Europy zachwycony postawą gospodarzy Javier Bardem. Najbardziej znany obok Antonio Banderasa hiszpański aktor nieco przesadził. Barcelona zaprezentowała się w sobotę na Camp Nou nieźle, ale nie wspaniale. Na osłabiony kontuzjami Real Madryt to jednak starczyło. Po zwycięstwie 2:0 "Duma Katalonii" ma w ligowej tabeli nad Królewskimi aż dwanaście punktów przewagi.
Pokopali Messiego
Miliony kibiców Realu na całym świecie zadawały sobie przed tym spotkaniem jedno pytanie: czy nowy trener drużyny Juande Ramos będzie w stanie zaskoczyć Barcelonę jakimś niebanalnym pomysłem na grę? Odpowiedź poznaliśmy już właściwie po kilku minutach spotkania - nie. Hiszpan nastawił zespół defensywnie i liczył na to, że w odpowiednim momencie uda się przeprowadzić zabójczą kontrę. Zrobił więc dokładnie to, czego się po nim spodziewano.
- Taktyka Realu rzeczywiście była dość łatwa do rozszyfrowania. Nie spodziewałem się tylko jednego - że rywale aż tak często będą faulować Leo Messiego. Mam nadzieję, że nie robili tego specjalnie - łudził się Josep Guardiola, trener Katalończyków.
Argentyński skrzydłowy od początku spotkania był niemiłosiernie poniewierany. Po kostkach kopali go między innymi najgorszy na boisku Guti, a także Royston Drenthe i Sergio Ramos (dwaj ostatni obejrzeli za to żółte kartki), a nawet kontuzjowany Wesley Sneijder.
Messi okazał się jednak prawdziwym twardzielem - mimo tego że pod koniec meczu odczuwał wielki ból, to i tak zdołał urwać się rywalom w 91. minucie i strzelić gola, który przypieczętował zwycięstwo Barcelony. Po świetnym zagraniu Thierry'ego Henry'ego Messi przelobował Ikera Casillasa. Piłkę próbował jeszcze wybić z bramki Fabio Cannavaro. Włoch swoją ofiarną i niezdarną zarazem interwencję przepłacił kontuzją - uderzył bowiem nogą w słupek. (…)
Salgado wierzy
Także Michel Salgado wprawił dziennikarzy w zdumienie, kiedy kilka minut po meczu wypalił, że... Real w tym sezonie będzie mistrzem. - Odrobimy te dwanaście punktów straty, jestem tego pewien! A tak w ogóle, to sądzę, że pokazaliśmy klasę. Ludzie żartowali z nas, że zostaniemy rozgromieni przez Barcelonę, a tymczasem przegraliśmy nieznacznie - mówił Hiszpan.
Zabrzmiało to tak, jakby porażka dwoma golami przynosiła jego zespołowi wielką chwałę, bo przecież wszyscy spodziewali się pogromu. Pytanie czy tak doświadczonemu piłkarzowi wypada wygadywać podobne brednie?
Więcej w Przeglądzie Sportowym